czwartek, 26 kwietnia 2012

Skarb już jest !!!

Hej wszystkim !

Jesteśmy już w domku. Maleńka jest już na świecie - Zuzia ur. 23.04.2012 - 4kg i 52cm.

Jest cudowną, słodką i jak mówią chłopcy "naszą księżniczką" !!!

A na dokładkę dołożę coś biżutkowego. Takie słodkie sówki w innym wydaniu. Bo dziś u mnie słodko na blogu.


Pozdrawiam wszystkich i za komentarze i gratulki pod poprzednim postem dziękuję ślicznie :)

środa, 25 kwietnia 2012

I znowu te same kolory

Jak czytacie tego posta tzn, że jestem w szpitalu :) I pewnie następny post będzie już jak wrócę. Niby mam co pokazywać i mogłabym ustawić więcej takich zdalnych postów. Ale jakoś na jednym poprzestanę :D Mam nadzieję, że wszystko jest dobrze i jak wrócę to tylko z dobrymi wieściami.

A jako że trzeba trochę zmian w tym co pokazuję, więc dla odmiany coś w kolorze niebiesko-pomarańczowym :D :D Pisałam, że mam ostatnio manię kolorystyczną. Jak jakieś połączenie mi się spodoba to robię różne rzeczy w nim. Fakt, że tutaj było to także związane z tym, że jak szykowałam satynę i organzę to zrobiłam jej więcej bo chciałam za jakiś czas broszkę z sutaszkiem zrobić. Ale w końcu wyszła z tego opaska miękka. Zamysł był taki, że główny koralik będzie tylko obszyty drobnicą. Nie robiłam tego żadnym ściegiem koralikowym. Teraz nawet żałuję ale chciałam tylko spróbować czy się uda obszyć i robiłam to nie na ścisło. Więc już trudniej było z następnymi rządkami. Dlatego trochę takie kombinowane ustawienie ale szczerze nawet mi się podoba tak jak jest. A nad czymś w hafcie koralikowym napewno posiedzę bo mam pomysł, że jak wyjdzie to do wielkiego naszyjnika ślubnego siostry bym wplotła jakąś część z haftem koralikowym. Niech ma dziewczyna coś super oryginalnego na co nie wydałaby takiej kasy jaką sprzedawca by chciał za taki niemały drobiazg :D Ale to dopiero plany i nie wiem czy będzie pasować do całości, więc to się dopiero okaże. Wstępny pomysł już w głowie mam, teraz muszę wszystko połączyć w całość - sznurki, wzór, kamienie, koraliki. Ale na szczęście jeszcze chwilkę na to mam.

Narazie mam tyle pomysłów, że nie wiem kiedy je realizować. Lubię jak mam wenę twórczą i stale coś tworzę. Same pewnie tak macie jak brak weny, że nic się nie chce i choć wyjmuje swoje paki nie jestem wówczas w stanie nic zrobić. A jak pomysły mam to przy okazji robienia jednej rzeczy powstaje druga i trzecia itd. Kilka dni temu robiąc na raz bransoletkę i nową opaskę powstały 4 pary kolczyków a decupażowy komplet doczekał się w końcu skończenia akceptowalnego:) Obawiam się, że tempo obecnie spadnie do totalnego minimum. Ale to chyba naturalne.

No to w końcu opaska



I skoro jestem przy tych kolorkach to jeszcze kolczyki obiecane Kaśce.


Pozdrawiam serdecznie.

czwartek, 19 kwietnia 2012

Sutaszkowy amok trwa nadal :) Opaska w bieli i szarości

Tworki sutaszkowe powstają cały czas. Wręcz zadziwiam samą siebie bo prawie każdego dnia coś nowego wymyślam, robię. Wczoraj sobie troszkę pofolgowałam i nie robiłam w biżutkach nic. Ale to tylko jeden dzień. Za to naszykowałam sobie do szpitala trochę sznurków i kamyczków z wielkim planem, że zamiast czytać gazety coś będę szyła.

Dzisiaj pokażę opaskę, którą przygotowałam na wymiankę ze wspaniałą osobą, poznaną dzięki życiu blogowemu. Tworzy tak piękne rzeczy, że jak powstaje coś kolejnego to ja się zachwycam i nie mogę wyjść z podziwu nad szczegółami jej pracy. O tym kto to napiszę jak powstanie druga rzecz, jaką muszę zrobić. A tymczasem przedstawiam Wam opaskę. Technika także z użyciem dużej ilości sznurków. Kamienie masa perłowa, biconki swarovskiego i koraliki.



Miłego wieczoru życzę bo niedługo się zacznie :)

wtorek, 17 kwietnia 2012

Proste wywijaski - sztyfciaki

Dzisiaj kolejna porcja mojej dłubaninki. Trochę się sama sobie dziwię ale mam taka wenę i czas wieczorami, że stale coś robię. Na tapecie ze 2 lub 3 tworki sutaszowe. Do tego ogarniam dwa większe projekty sutaszowe, które muszą wyjść poprostu super :) Myślę, że w dużej mierze to zasługa mojego młodszego dziecia. Bo choć żywy w ciągu dnia to wieczorem mówi "idziemy myju i spać" i nie ma przeproś. Po kąpieli zasypia w ciągu kilku minut i śpi najczęściej do rana (jaka to różnica jak starszak budzi się nadal a zasypia i zasypia czasami godzinami choć zmęczony pada). Tak czy inaczej chwilę po 20 i mam czas siąść coś szyć, robić. A że to już ostatnie takie chwile to staram się je wykorzystać na maksa.

Dzisiaj kolczyki sztyfciaki zrobione taką techniką "oplatania" składającego się z wielu sznurków. Ja być zadowolona z efektu. A jak Wam się podoba? Justynka z bloga Ystin dopingowała mnie, żebym robiła, robiła, robiła i miała rację. Praktyka czyni mistrza. trzeba tylko się odważyć i nie poddawać.


To co mi się w nich podoba to fakt, że kula na dole nie musiała być podszyta więc akurat tam gdzie kończy się uszko to i z przodu i z tyłu widać kolory ładnie. A nie od tyłu tylko podszycie.

Aaa tak mi jeszcze chodzi po głowie, że ostatnio jestem maniak kilku połączeń kolorystycznych i mogłabym robić kilka różnych rzeczy w podobnej kolorystyce choć w innych technikach i z innej kategorii biżuterii. Już myślę nad opaską w tych kolorkach - fiolet i zieleń (no dobra przyznam się, że już nawet zaczęła powstawać :)). A najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że jak każdy mam swoje ulubione kolory i jakoś tak często w swojej twórczości pomijałam czy rzadko używałam tych, których nie lubię (pomarańczu, zieleni, żółci) a teraz (może dzięki sutaszowi) połączeń z tymi barwami powstaje coraz więcej. A planów na kolejne połączenia sporo.

Na dokładkę dorzucę kolczyki, które wczoraj odważyłam się zrobić. Połączenie, które lubiłam podziwiać miedź i koral naturalny. Chodziły za mną od pewnego czasu ale brakowało mi elementów, aż się zmusiłam i sama je sobie zrobiłam z drutu miedzianego (bigle, zaczepy itp). Pierwszy raz zrobiłam takie długie kolczyki - uwaga mają niecałe 11cm długości. Ale na uchu wyglądają cudnie. Szczerze lubię długie kolczyki ale myślałam, że aż tak długie to nie będą fajne. Pomyliłam się. Są super...


Miłego dzionka życzę wszystkim :)

niedziela, 15 kwietnia 2012

Ambitniej :) - opaska sutaszowa

Obiecałam, że będzie ambitniej :) Najpierw kolczyki z domkami, dzisiaj opaska sutaszowa. Kolejna jest gotowa i kolczyki sutaszkowe także, więc będzie co pokazywać. Jakaś drobnica w międzyczasie też powstaje to będzie na dokładkę. Kilka nowych pomysłów już się szykuje do realizacji. Aby tylko czas był to będzie więcej takich różności.

Brzuszek dziękuje za wszystkie miłe komentarze pod poprzednim postem :D

A teraz opaska - obiecałam także więcej wykorzystania połączenia pomarańczu z niebieskim ( Kasia kolczyki o jakich pisałaś w tych kolorkach też już gotowe tylko zapomniałam wczoraj sfotografować :( ). Opaska łącząca kwiaty z satyny i organzy z małym tworkiem sutaszowym, czyli to co ja lubię bardzo bardzo :)W wielu miejscach widziałam broszki lub opaski wykorzystujące organzę i satynę. Widziałam broszki u Małgosi z Pillow, gdzie na takim podkładzie zrobiła maluszka z sutaszu. A ja sobie obmyśliłam już dawno takie cuś na opasce. Oj chodziło to za mną kilka miesięcy. Musiałam poczekać na dostawę materiałów bo z tym był największy w obecnej sytuacji problem. A jak już wszystko skompletowałam to musiałam znaleźć czas, żeby usiąść i zrobić. Czas, jak widać, się znalazł i jest. A napewno będzie więcej, bo na kolejną w podobnym stylu brakuje już tylko sutaszka i kolejna już kolorystycznie zaplanowana.



Miłej niedzieli życzę i uciekam do moich robótek, żeby zdążyć skończyć rozpoczęte. Pozdrawiam

sobota, 14 kwietnia 2012

La mia casa - mój wymarzony dom

Motyw domku chodził za mną już od dłuższego czasu. W poprzedniej pracy AC był zrobiony ale jak pisałam praca została totalnie zdewastowana przez dwóch z moich mężczyzn - no cóż wypadki zawsze mogą się zdarzyć :) Tak czy inaczej zawzięłam się i domki wreszcie są. Takie moje, wymarzone. Dodam, że w dużym stopniu moje zakochanie domkami zawdzięczam Kseni - mojemu guru jeśli chodzi o AC, osobie pełnej pomysłów, zgrabności w dłoniach, której ja w AC nigdy nie osiągnę :) I przede wszystkim osobie, która odpowie na Twoje męczliwe pytania co i jak. A uwierzcie w świecie blogowym nie jest to częsta cecha :) Jej domki czy Lu to mistrzostwo świata ale musiałam, poprostu musiałam stworzyć dla siebie coś z domkiem. Mam nadzieję, że Ksenia nie będzie miała nic przeciwko.

Oto one:



 Jak zawsze wylepione, wysuszone, wypalone, etc. Na koniec na tyle jak się dało w zakamarkach starałam się je wysatynować porządnie. Dzięki temu nie są czarne a takie szare. Ożywione cyrkoniami  w kolorze fioletu i fuchsji. Dzięki tym połączeniom kolorystycznym te domki wyszły tak ciepło, że mogłabym je nosić cały czas. A dodam, że wczoraj je wykańczałam. Ale któż z nas nie chce posiadać własnego domku - ciepłego, rodzinnego, wypełnionego radością, śmiechem i cudownymi wspomnieniami...



Na koniec rozmazane zdjęcie z dzisiaj, które bardzo polubiłam :)




Miłego weekendu wszystkim życzę. Ja czekam na powrót moich chłopaków i najlepszą pomoc, jaką mam do chłopaków- czyli moją teściową. Jeszcze nie wiem jak się jej odwdzięczę...

środa, 11 kwietnia 2012

Nowości w fimo

Obiecałam wczoraj sfotografować nowości jakie z fimo porobiłam. Kilka czeka na dokończenie ale pierwszą partię mogę wklejać :) Kilka rzeczy na tapecie na raz robię. Jedna opaska sutaszowa prawie gotowa. AC schnie. Korek do Ac schnie. W decu do domalowania i naklejania kilka rzeczy także czeka. Jest też kilka pomysłów, które czekają żeby ujrzeć światło dzienne i nie mogą się doczekać.

Chłopcy żywi. Widzą, że w domu szaleństwo bo godzina "0" coraz bliżej. Pomagają jak mogą co im się chwali, sprzątają po sobie, żeby za 5 min stan był niewiele lepszy jak wcześniej :) Co z boku jest dosyć zabawne uwierzcie. Najlepszy numer - mówię im, że musimy spakować torbę do szpitala. Ale jak przyszło co do czego to się zabawili rycerzami, że zrobiłam to sama. Po godzinie przychodzą ze swojego pokoju z pełna torbą (jaką znaleźli w szafie) wypakowaną skarpetkami, uprasowanymi ciuszkami (nie będę dodawać w jakim stanie po tym pakowaniu :D), bucikami,etc. dumni z siebie oznajmiając, że właśnie mi spakowali torbę :) No i jak tu ich nie kochać...

Na początek spinka automat, która mnie samą kusi :)



Broszka (wzór już był turkusowy)






Broszki róże - duże





A na koniec kolczyki sztyfty


Dzisiaj kończę i uciekam do roboty :) Miłego wieczoru życzę i pozdrawiam.

wtorek, 10 kwietnia 2012

I znowu wysypało bransoletkami

U nas cisza przed burzą -  dziergam coś stale jak tylko czas i siły są. Ale jednego i drugiego obecnie za mało. Pomysły nowe są i plany. Kilka fajnych rzeczy, nowych powstało więc mam co pokazywać tylko nie mam kiedy siąść do komputera. Miałam przed świętami posta dać z życzeniami ale nie zdążyłam. Mam nadzieję, że wszystkim spokojnie minęły święta i nabraliście sił na stawianie czoła kolejnym dniom.

Dzisiaj kolejny wysyp bransoletek bo trochę się ich nazbierało. A kilka w planach do zrealizowania. Oby klientki były cierpliwe bo stale mi brakuje elementów na ich wykonanie. A niektóre nie są łatwe do zdobycia. Powoli, powoli pewnie się uda.

Dzisiaj misz masz kolorystyczny i techniczny :)

Na początek rzemykowa różowo-brązowa z pandorkami


Koral z kluczem ze srebra pr.925





Szklane perełki z charmsem w kształcie torebki



Azuryt z listkiem

Hematyt z charmsem z delfinkami i cyrkonią

Komplet dwóch bransoletek z hematytami (na jednej kluczyk srebro pr.925)


Onyks z kozaczkiem















Prosta ze srebrem pr.925 i szklanymi koralikami

Tyle na dziś :)

Miłej nocki życzę i obiecuję, że jutro sfotografuję rzeczy, które dziś skończyłam.

środa, 4 kwietnia 2012

W świecie piany :)

Obiecałam nowości zupełne i wreszcie są :) Mogę sie pochwalić co za mną chodziło już od jakiegoś czasu- wertowałam strony, szukałam co i jak, aż wreszcie uzbierałam wszystko czego potrzebowałam, żeby się odważyć i zrobić :)

Dziś mydełka - pierwsze dwa jakie zrobiłam z chłopakami. Mieli frajdę sporą przy robieniu, bardzo przeżywali a ja ich zajęłam czymś nowym, innym na dłuższą chwilkę. Stale słyszę od swojego starszaka, że dzięki mnie jego żona będzie miała bardzo fajnie bo on będzie umiał dla niej robić taaaakie fajne rzeczy :D

Pierwsze w kształcie serduszka w małe różyczki z masłem shea i barwnikiem



Na drugie minimalnie zabrakło mi mydełka ale już nie miałam sił dorabiać :) Dołożyłam różyczki suszone, masło shea i też barwnik.


A to moi pracusie podczas produkcji:


Na dokładkę dorzucę kolczyki fimowe różyczki - bardzo lekkie

I to tyle na dziś :)

Pozdrawiam wszystkich i miłego dzionka życzę.

wtorek, 3 kwietnia 2012

Z kameą w roli głównej

Lenistwo słodkie mnie ogarnia. Uwierzcie coś tam powstaje ale z takim ociąganiem, że aż sama się sobie dziwię :( Połowa tworku sutaszowego tak mnie drażniła, że postanowiłam zacząć robotę od początku a z tego co powstało powstanie kolczyk za jakiś czas. Zupełnie nowy rysunek naszkicowałam i dziś zaczynam robotę - ciekawe jak tym razem pójdzie :D

A dziś coś na co czekałam już jakiś czas. Pierwsza fajniejsza, druga mniej doskonała (ale poznaję materiał, więc musicie wybaczyć). Czekam na jeszcze dwie rzeczy w materiałach, które niedociągnięcia pozwolą zredukować i wyciągnąć to co najpiękniejsze w kameach. Nie wiem czy Wy też macie fascynacje różnymi kameami? Ja mam chyba przez (dzięki) mojej Mamie bo od dziecka widziałam jak się nimi zachwycała. Teraz trochę oszukane kamee będzie mogła dostawać w różnych formach :D

No to nie przedłużając - pierwsza bladoróżowa na brązowym tle



Druga bardziej tradycyjna - biała na czarnym tle


Powstała jeszcze taka broszka w turkusowym kolorku. Powstanie napewno więcej w różnych kolorkach (bo wczoraj fimo dokupiłam :)) Jest całkiem spora bo ma ok. 5cm

Muszę się w końcu pochwalić, że dotarła paka od Justyny z wygranym w candy naszyjnikiem sutaszowym. No cudo. I jeszcze dostałam koralików, żeby zrobić sobie do niego kolczyki :) Dzięki Justynko raz jeszcze.


I dotarły zestawy do haftowania od Lee Albrecht z Brazylii- teraz tylko znaleźć czas i je porobić. Tym bardziej, że kurki będą świetne do kuchni - dodam tylko więcej żółtego i niebieskiego. Podziwiam te hafciki różne. Jak ktoś ma ochotę na wymiankę na jakiś fajny hafcik to ja jestem baaaardzo chętna. Marzą mi się dwa wzory (babeczki i dziewczyna w deszczu) a sama w życiu tego nie zrobię :D

Kilka rzeczy mam jeszcze do pokazania ale to następnym razem, żeby za dużego misz maszu nie robić.

A na koniec pokażę Wam kilka ujęć z Muzeum Dinozaurów ze szkieletami wykopanymi tu niedaleko we Frick. Małe muzeum ale i tak jestem pod wrażeniem. A trafiliśmy tam bo nasz starszak przechodzi fazę zainteresowania dinozaurami, czym oczywiście zaraża młodszego brata.

Utwierdzam się w swojej miłości do amonitów :)

Miłego dzionka życzę i dziękuję moim komentującym obserwatorom (wytrwałym w moim rzadkim dodawaniu postów :))

niedziela, 1 kwietnia 2012

Spineczkowy raj

Czy Wy też tak macie, że doba ma za mało godzin??? Ja obecnie mam wrażenie, że z niczym się nie wyrabiam :( Stale mam co robić i chodzę spać zmęczona. Nawet jak padam z chłopakami to i tak rano wstaję śpiąca. Uroki końcówki :D

Dziś w sumie coś nowego -  brakuje mi kolorków masy i będę musiała dokupić, co by móc robić więcej ale tak na pierwszy rzut poczynania z przedwczoraj. Myślałam początkowo, że będą się nadawać tylko dla dziewczynek ale teraz jak widzę - wzorki będą tak różnorodne, że każdy coś znajdzie dla siebie.

Bransoletek znowu mam wysyp ale je pokażę w następnym poście. I powstaje nowy tworek sutaszowy a na kilka mam pomysły.

No to spineczki:

- białe delikatne ale spore


- wiosenne - na kilku blogach wypatrzyłam kolorystykę fioletowo- żółtą (np. u Anuli-handmade--- Aniu jeszcze raz dziękujemy za super pakę z przydasiami-moi już planują co chcą zrobić. Gorzej, że mini albumiki z ich ulubionymi zdjęciami sobie zażyczyli i bądź mądrą matką i wymyśl teraz jak to z nimi zrobić. Nie wspominając, że zdjęcia muszę załatwić.) i skusiła mnie niesamowicie, żeby coś biżutkowego w tych kolorkach zrobić






- moje kolorki - czerwień z czernią i bardzo fajny wzór


- żółto mi w daliach:)


Na koniec pokażę jakie kolczyki mnie skusiło zrobić :) naprawdę czuć wiosnę w powietrzu :) Linki i różne kolorki, więcej napewno powstanie.



Więcej tworków w kolejnych dniach jak tylko będzie możliwość dodać posta :)

Dziękuję za komentarze i miłe maile. Nie mogłam w ostatnich dniach dodawać komentarzy - czy inni też tak mieli? Aż mi głupio bo prace podziwiałam ale ślad nie został po mnie :) Pozdrawiam serdecznie wszystkich. Kto ma statystyki skąd ktoś wchodził to będzie widział, że wchodziłam. Miłej niedzieli wszystkim życzę.