środa, 26 września 2012

Groszki, groszki, wszędzie groszki :)

Groszki wracają do łask, jeśli uznać, że z nich wyszły :) Tak czy inaczej dzisiaj tak króciutko bo czasu mało pokazuję kilka nowych tworków groszkowych.

Opaska na głowę - czarno biała




Jak będę miała jakieś zdjęcie na głowie to pokażę jak fikuśnie się prezentuje.

A na dokładkę broszki kokardki

też czarno-biała


różowa

Dziś na tyle. Chłopcy póki co w formie i do przedszkola chodzą. Ja ogarnęłam remoncik i mam wreszcie gdzie spać i w naprawdę fajnych warunkach. Zostało umyć okno, powiesić firankę i dokupić dwie listwy przypodłogowe. Ale to wszystko po malowaniu, przyklejaniu tapety i docinaniu wykładziny to już drobnostka. 

Witam nowych obserwatorów, aż miło bo liczba przekroczyła 200 i nie z powodu candy. Mam nadzieję, że nowi obserwatorzy będą mieli czas komentować i mobilizować do robienia jak moi wierni komentatorzy, za co ślicznie dziękuję. Do kogo nie wpadłam z rewizytą to napewno nadrobię bo dzięki Wam chce się wymyślać stale coś nowego do pokazania. Pozdrawiam.



piątek, 21 września 2012

Turkusowy sen

Odkąd zobaczyłam połączenie tych dwóch kolorów u Andape marzył mi się taki turkusowy sen - turkus + sznureczki szaro-turkusowe. I trafiła się okazja na użycie kamyczka turkusowego. Przyznam, że sama zaproponowałam takie sznurki na dokładkę. A przyszła właścicielka przystała na propozycję i czekała aż ja w całym moim zamęcie przygotowań do powrotu do domku i robienia naszyjnika dla siostry zrobię i jej cacuszka. Wisiorki miały być dwa, niestety czasowo nie wyrobiłam się ze wszystkim. Tak wszystko zorganizowałam, żeby pierwsza część dotarła przed planowaną imprezką (dorobiłam na dokładkę malutką broszkę dla malutkiej istotki). A drugi skończyłam dosłownie przed chwilą. Zostało podszyć i zrobić zdjęcia :) Ale to kiedy indziej. Dzisiaj turkusowy.



Jak widać do wisiorka dołożyłam sznurek, żeby dobrze się mu wisiało i żeby nie było kombinacji na czym go umieścić. Sznurek-łańcuszek miał zapięcie ze srebra. Długość ok 45cm.

Jeśli chodzi o moje "zwolnij" to panowie przyszli i następnego dnia bez słowa wyjaśnienia się już nie pojawili :( Nie było rady więc zakasałam rękawy i myślę, że malowanie jutro skończę i nakleję na kawałku ściany tapetę i wreszcie będę posiadała na nowo po zamianie z chłopcami pokoju zwanego sypialnią. Już jest blisko :D Spokojny śnie w nowym pokoju nadchodzę :P Chłopcy wychodzą z choróbska. Cały tydzień siedzieliśmy razem. Już nie wiem czy na półce jest gra, w którą nie graliśmy. Od poniedziałku kolejna próba. Ciekawe na jak długo. Gorzej, że i malutka podłapała i ma bidulka katarek. Dzielnie staramy się trzymać. 

Dziękuję za wszystkie przemiłe słowa o króliczku. To tak, żeby Ola się uśmiechnęła i Wam było miło pokażę jeszcze sówki :)


Miłego "weekendu" wszystkim życzę. Mój będzie pracowity. Pozdrawiam i uciekam robić korniszonki.

środa, 19 września 2012

Wedding day part 1 - jeden z piękniejszych dni w życiu

Oj uzbierało mi się trochę fajnych rzeczy do pokazywania :)


Ale dziś największy projekt jaki do tej pory robiłam - największy pod względem objętości, oryginalności, ... hi hi pewnie i kosztów materiałów bo chciałam, żeby były naj.

Naszyjnik ślubny i zawieszka na włosy jakie zrobiłam dla siorki - nietypowe bo biel złamana jest nutką rubinowego koloru. Znajdziecie w nich kamienie białego jadeitu - kaboszony i kulki (wyszukany kamień, żeby był lśniąco biały, bez żadnych przebarwień, wklęsłości, maziajów) a do tego kryształy swarovskiego w kolorze moonlight. Dodatkowo dodałam drobne japońskie koraliki TOHO w kolorze białym i różowym, a także dosłownie kilka szklanych rubinowych kuleczek.

Żeby stopniować napięcie :D zacznę od pokazania sutaszka na włosy. Początkowo miał być naszywką na suknię ale jak to bywa gdy się robi coś zdalnie. Nie widziałam sukni, nie mogłam sobie pomacać i jak się okazało mają za dużo luzu na sukni. Stąd na suknię poszła koronka z kwiatuszkami fuksjowymi a mój sutasz został wybrany jako ozdoba głowy. Ha i znowu zonk bo okazało się, że jest za krótki. Dowiedziałam się o tym w poniedziałek wieczorem mierząc długość gotowego dołu naszyjnika, żeby dowiedzieć się ile dorobić bokami. Mając 3 dni a roboty od groma miałam wrażenie, że do sutaszu nie siądę później przez miesiąc. Grunt, że zdążyłam na czas i się spodobało.


I jak widać pierwszy raz użyłam połączenia sutaszu z haftem koralikowym. Tak bardzo chciałam, żeby to wyszło tak dostojnie. Chyba jak na pierwszy raz całkiem udana próba? Najgorsze w koralikach było dojście co pod nazwami się kryje - jakie rozmiary, jakie igły itd. Dzięki Agnieszko za pomoc w dojściu do tych skrótów.  Do całości był jeszcze dodatkowo jeden mały kwiatuszek dołożony - co widać na ostatnim zdjęciu.



A tu na włoskach ale już po dobrych kilku godzinach wesela.


Ostatnio chłopców pokazywałam to dziś mój malutki króliczek :)

Pozdrawiam wszystkich i życzę miłego dnia !

sobota, 15 września 2012

Srebrna plecionka i grafiki

Zrobiłam kolejną plecionkę - tym razem z czeskimi koralikami w kolorze srebrnym. W zależności od strony i cięcia ślicznie się mienią. Jest taka w wersji mniejszej bo na mniejszą łapkę :)


Do tego trochę grafikowych kolczyków:

- z Kubusiem


- z dziewczyną



- z kwaituszkami drobinki


Staram się stale coś tworzyć. Mam połowę wisiorka wymiankowego w granacie ale utknęłam z braku pasujących mi materiałów. W poniedziałek będzie dostawa to praca ruszy na przód. Potem lub w międzyczasie kolczyki anulkowe do zrobienia. A dalej kto wie... Chwilowo wena twórcza z powodu zmęczenia i braku snu mnie opuściła. Malutki mi się pochorował i od kilku dni każda noc zarwana. Nawet jak idę wcześniej spać to i tak nie mam szans odespać :( Za dużo na głowie, za dużo do załatwiania, stanowczo za mało snu. Ogólnie nastrój mam "bez kija nie podchodzić" na czym najbardziej cierpią dzieciaki bo mam wrażenie, że nie mam dla nich czasu albo szybciej tracę cierpliwość :( Ale czy jak już wszystko załatwię to będzie lepiej? Pewnie nie, więc zmiany muszę wprowadzić już teraz. Dlatego kilka tematów odpuściłam i np czekam w poniedziałek na pana co mi pomaluje naszą sypialnię (po zamianie z chłopcami nie było kiedy odświeżyć po nich). Miałam to sama zrobić ale mam na tyle dość, że jak nie zwolnię to będę miała do siebie za dużo pretensji i to słusznych.

Pokażę Wam tylko kto na nas czekał po powrocie do domku. Dzieciaki pierwszego dnia piszczały ze strachu jak psy do nich szły. Od drugiego jest istne szaleństwo i wielka miłość. Cała czwórka nie może się sobą nacieszyć. A wręcz piątka bo psiaki zaakceptowały kolejne dziecię w rodzinie i zakochane w małej.



Miłej niedzieli wszystkim życzę :) Dziękuję zaglądającym i komentującym.

wtorek, 11 września 2012

Chwalipięctwo to okropna wada :P

Ale cóż zrobić jak zwyczajnie muszę no muszę się pochwalić jakie wspaniałości podostawaliśmy w ostatnim czasie :)

Zacznę od kolejnej wymianki - tym razem z Gosią z Innomanii. Żebyście wiedziały jaka to żywa wymianka była. Zaczęło się od tego, że u Gośki na blogu zobaczyłam post z takim cudem:
napisałam pod postem, że byłaby w sam raz dla wówczas dwutygodniowej Zuzki. I dostałam chyba nawet tego samego dnia maila w stylu "mówisz i masz". Możecie sobie wyobrazić moje zdziwienie, że ktoś o zdrowych zmysłach chce takie cudo oddać dla mojej małej :) Normalnie pełnia radości. Skakałam w górę i wysyłałam maile z linkami po znajomych, że moja ci ona będzie.

Ale ale od słowa do słowa bo nie chciałam, żeby Gosia za free mi oddała Alice dogadałyśmy wymiankę. Ta i to była trudniejsza część całej naszej przygody bo zdecydowanie Małgosi jest takie, że stale zmieniała zdanie albo wręcz nie umiała się zdecydować. Słuchajcie śmiałam się z tego niemiłosiernie (wiem wiem jestem okropna) ale przyznacie, że mogło być zabawnie. Aż w końcu stanęło na bransoletce plecionej czerwonej z tego posta

i na wisiorku z grafiką ale także z zegarkiem

wisiorek zrobiłam podobny jak ten

ale, że nam z Gosią tak dobrze się rozmawiało nocami po uśpieniu dzieci to postanowiłam temu niezdecydowańcowi sprezentować jeszcze kolczyki z grafiką z taka panienką jak na wisiorku zegarka. Całość wyszła tak (zdjęcia pożyczone):




Jak widać dorzuciłam jeszcze dinusiowe mydełka i zegarek na bransoletce z kryształkami czerwonymi swarovskiego.

Ale Gosia kochana też nas dodatkowo obdarowała :
- ja dostałam frywolitkową bransoletkę
- chłopcy poduchy stwory potwory (choć oni twierdzą, że to smoki:P)


Dziękuję Małgosiu - mam wielką chrapkę na kolczyki do kompletu do bransoletki :P zrobisz mi?

Ale to nie koniec oj nie :D

Poprosiłam naszą Anię z Aninkowa, żeby uszyła mi kosmetyczkę majciochy najmniejszą jaką da radę i drugą dla siorki, żeby była zabawnym prezentem na wieczór panieński (he he i tak nie mogłam być choć nie wiem czy młoda by mnie zaprosiła :)) więc później dałam w niej gotowy naszyjnik ślubny i ozdobę na włosy. Śmieszna oprawa ważnych w tym dniu rzeczy.

Niektórzy widzieli kosmetyczki u Ani na blogu TU


Ania dołożyła mi jeszcze kwiatowe majciochy - będę miała dla kogoś w prezencie, rybki dla chłopaków (już kupiłam im markery, żeby moje rybki mogły rysować kolorowe łuski rybkom) i śmieszne cuś dla Zuzy - bajecznie kolorowa zabawka przyciąga wzrok malucha a wystające elementy kuszą do łapania. Aniu super pomysł ! Dziękuję.


Dla Anki jeszcze nic nie zrobiłam - wszystko nabiera mocy ustawowej :) ale za to mam torbę ciuchów dla kobitek w ciąży odłożoną w tym rzeczy z metkami bo przez wyjazd nie dotarły :) A kolczyki niedługo porobię tylko najpierw wisiorek sutaszowy zaległy z wcześniejszej wymianki mi wisi (jak będą zdjęcia to jeszcze będę się chwalić).

Powinnam pochwalić się jeszcze dodatkowymi prezentami od Oli - torebeczka i ala szalik na guziczek dla małej. Dzięki Olu za te cudności.


Pochwalę się jeszcze wygranym candy w Przytulisiach - śliczna krówka, którą mała uwielbia tarmosić i broszka kotek (delikatna i śliczna). Zajrzyjcie bo Basia robi cudowne rzeczy a ilość przerobowa w jej wykonaniu to jakieś mistrzostwo świata. Ja nie wiem jak ona to robi mając małego brzdąca w domku.

Dziękuję raz jeszcze wszystkim i pozdrawiam. Wytrwał ktoś do końca? :)

sobota, 8 września 2012

Butterfly effect - macie tak czasem? :)

Macie tak czasami, że zaczynacie jakiś projekt i nagle ściana nie wiadomo co dalej z tym fantem zrobić. Ja tak czasami miewam i często albo jakąś pracę skazuję na naturalną śmierć bo tak mi się nie podoba, że odpada albo odkładam taką rzecz na bok i leży czekając na jakiś pomysł. Z Kaśki projektem też tak było zaczęłam pełna werwy, rozrysowałam sobie jak co widzę i zaczęłam. Zrobiłam pierwszy element i rozpacz bo mi się zestawienie kolorystyczne zieleni z czernią nie podoba :( Normalnie cała rzecz przestała mi się podobać i już chciałam ją wyrzucić do kosza. Odłożyłam i zaczęłam robić kolczyki jakie miałyście możliwość oglądać w ostatnim poście. W kolczykach odrazu dołożyłam ciemniejszą zieleń i tak mi się wszystko zaczęło podobać, że do łask wrócił odłożony element z nowym pomysłem na niego. I tak powstała ozdoba do włosów, która Kasia umieściła na grzebyczku.






Ale skoro butterfly to musi być też i motyl

na broszce płaskiej

na broszce dużej
 na kolczykach
A ja uciekam dalej ogarniać domek. Pozdrawiam serdecznie :)

środa, 5 września 2012

In green :) - żyję tworzę pokazuję

Witam Was po małej przerwie - jeśli tak można nazwać wracanie do domku :) Jestem, żyję i tworzę. Zaczęło się projektem do zrealizowania "na wczoraj" dla starej przyjaciółki, żeby ona i jej dziewczynki miały w czym wystąpić na ślubie. Mam na myśli Kasię z Katerina - cała ja Siedziałam i szybko dziergałam dla nich kilka drobiazgów (tu chylę czoła mężowi i teściom bo chłopakami się zajmowali a ja robiłam i robiłam, żeby zdążyć). Potem na gwałt kończyłam ślubny naszyjnik siorki i dorabiałam ozdobę na włosy. Ledwo ze wszystkim się udało ale najważniejsze - udało się i wyszło mam nadzieję, że dobrze :)

Pokazuję kolczyki i bransoletkę, które zrobiłam dla Kaśki (TU można je pooglądać na właścicielce). Kolorystyka zielona z czernią. Kamyczki to onyksy i troszkę drobnicy szklanej.



 I jeszcze bransoletka- wymyśliłam nowy rodzaj bransoletki i chyba wyszło fajnie :)

Niedługo kolejne odsłony gotowych rzeczy a ja mam nadzieję, że lada dzień zacznę robić nowe rzeczy już we własnym domku. Pozdrawiam