wtorek, 26 marca 2013

Szybka piłka

Pisałam, że my nadal w chorobie - wynik końcowy 4:0 :( Ja zapalenie oskrzeli i antybiotyk, duży i malutka jakieś okropne wirusy co sobie iść nie chcą a mały ma ospę wietrzną. Jak dodam do tego 40st gorączkę, jaką miałam to szczerze napiszę tylko, że nic mi się nie chce :) Dajemy radę i aby do wiosny. Dlatego dziś bardzo króciutko bo dopiero zbieram siły a to porządki świąteczne trzeba porobić.

Macie czasem taką wymiankę pt. "szybka piłka"? W stylu podoba mi się, chciałabym a 2 dni później listonosz z paczką z tą rzeczą puka do drzwi :) Ja trochę przez choroby wysłałam później swoją część i szybka piłka nie była taka już szybka :) Ale do rzeczy - jakiś czas temu zapatrzona w solne tworki Anki z bloga Posolone pomysły - zapragnęłam mieć jej owieczkę. Owca do nas zawitała w rekordowym tempie wraz z towarzystwem króliczo-sowim. Zobaczcie sami co dostaliśmy:


Owieczka wisi sobie w kuchni a króliczki czekają na święconkę. Sówka czeka na pomysł :)

A ja wysłałam

- bransoletkę rzemykową brązowo-różową


- bransoletkę vintage z różem i motylkiem


 I jeszcze dołożyłam kolczyki na długich biglach. Niech się wszystko dobrze nosi. 

Dziękuję Aniu - same cuda nam przysłałaś. Ja nadal podziwiam drobiazgowość i wykonanie tych tworków (jak i pozostałych na blogu), a kto nie bawił się masą solną niech spróbuje, że to takie łatwe nie jest to sam będzie podziwiać, że to co tworzy Ania to mistrzostwo.

Na koniec zapraszam Was na blog znajomej - młodej mamy, pięknej kobiety, która na obczyźnie stara się swoim bliskim stworzyć ciepły dom a w nim dobre jedzenie i kadry zrobione przez nią samą - zapraszam na blog Karoliny i jej córeczki Nataszy (nie stresujcie się można pisać po polsku) - zachęcam do rozruszania jej bloga i obserwowania (same wiecie jak to jest na początku :)).

Zdjęcie Nataszki - w obiektywie u Mamy (zapożyczone z bloga Mommy"s Mniammniam) piękne prawda?

Pozdrawiam i uciekam popracować póki chora ferajna śpi :)

środa, 20 marca 2013

Przywołuje wiosnę :) spadające jabłko Newtona :)

Wiosno przyjdź, choróbska precz, słoneczko świeć i dawaj dużo ciepełka. Tego ja tygrysek potrzebuję najbardziej.

Z dzieciolami choruję sobie i na nic nie mam ani sił ani ochoty :( Brak mi weny, brak mi możliwości choćby wyjścia z domu na 10minut. Chcę fizycznie i psychicznie ładnej pogody i możliwości pobabrania się w ziemi :D

Dziś przez te nasze problemy tak na szybko bo idę kończyć miętowe sutaszki póki ferajna śpi :)

Bardzo ubolewałam, że tylko Zuza ma swoją haftowaną metryczkę. Marzyły mi się dla chłopaków a jeszcze jak ujrzałam wzór z Newtonem misiem to już byłam stracona. Po perypetiach, niedotrzymanych obietnicach w sprawie metryczki ( w szczegóły nie ma co wnikać po co rozpamiętywać :)) trafiłam na blog Kasi to poczułam, że dobrze trafiłam. I to był strzał w dziesiątkę. Nie dość, że Kasia podjęła się tego trudnego wzoru, musiała poszukać odpowiedników kolorów i się nieźle napracować to moim zdaniem zrobiła to rewelacyjnie. Hafcik Szymka jest już gotowy i jest piękny. Już wisi u chłopaków w pokoju. Zobaczcie sami.



Ja za to zrobiłam sutaszki w kolorach brązu


Na dokładkę dorzuciłam takie kolczyki (zdjęcie pożyczam z bloga Kasi bo sama nie zrobiłam w końcu)


Kasiu dziękuję jeszcze raz za ten prześliczny hafcik. Polecam się na przyszłość :D

A dzisiaj jeszcze pokażę Wam mój drugi tort - tęczowy (oczywiście przepis z "Moje Wypieki" - choć następnym razem pewne modyfikacje będą - przede wszystkim spód zrobię biszkoptowy a nie babkowy bo był minimalnie twardszy niż bym się spodziewała). Ale wyglądał i smakował pierwszego dnia super :)


Jubilat wyjadający TYLKO część niebieską :D


I tym miłym akcentem kończę i biorę się jeszcze do roboty.

sobota, 16 marca 2013

Coś słodkiego .... mniam

A dzisiaj będzie na słodko... 

Ostatnio znowu jestem w klimatach słodkich i w robótkach i w kuchni. 

W kuchni właśnie stygną upieczone biszkopty do tęczowego tortu dla małego - 6 kolorów :) Wyglądają cudownie. Jutro rano zrobię masę i połączę wszystko w całość. Już nie mogę się doczekać. Postaram się zrobić jakieś zdjęcie gotowego środka.

A na tapecie biżutkowej oprócz sutaszków królują czekoladki, ciasteczka i same inne smakowite kęski.

Pierwszy z nich to bransoletka (powinnam napisać o wdzięcznej nazwie szewc bez butów chodzi :)) - marzyłam o własnej milce i mam - na dokładkę morelowy jadeit - jest cudny. Kasiu dziękuję za grafikę muffinkową (już wiesz na co mi była potrzebna :))


Mała kawka z serduszkiem i ciasteczkami





Ciasteczka sztyfty na srebrze


Jak już jestem w klimatach Fimo to jeszcze dla przyjaciółki takie oto spineczki zrobiłam





Z fajnych rzeczy pokażę Wam moim zdaniem super wynalazek dla dzieciaków - widziałam kiedyś w wersji filcowej ale hmm średnio filc lubię to jakoś mnie nie zainteresowało. A te zwierzaki są zrobione z gąbki i mają multum dodatków. I tak oto za całe 1,4euro moi mieli świetną zabawę w tworzenie zwierzaków. Na różnych stronach można w PL znaleźć tak samo za niewielkie pieniążki.



Pozdrawiam i miłego weekendu życzę.

wtorek, 12 marca 2013

Ewelinę love, Akwarelove ...

Tytuł frapujący dla tych co nie znają jeszcze twórczości Eweliny z bloga Ewelinaart (który może i zmieni nazwę - jedna z fajnych propozycji "Akwarelove" bardzo mi przypadła do gustu). Tak czy inaczej będąc zakochanym maniakiem w twórczości Eweliny zapragnęłam posiadać jej ptaszory u nas w domku. Pomysł był taki, że każdy dzieciol dostanie swojego ptaszka tematycznie związanego z ulubionymi pasjami danego brzdąca. 

Na początek padło na Fifka i prezentuję Wam Sierżanta Ptaśka :)

Jest cudowny... Nawet nie wiem jak dobrać słowa, żeby opisać taki talent...

Zobaczcie sami


A to Fifi w wydaniu żołnierskim  na styczniowy bal karnawałowy :)


W zamian ja zrobiłam takie pierwsze kolczyki dla Eweliny - kolorystyka szaro-różowa z masą perłową, perełkami, TOHO i hematytami. Są tak delikatne, że sama bym je przygarnęła dla siebie :)




Ewelino dziękuję Ci z całego serca za te akwarele od serca.

Jeszcze trochę pracy mnie czeka, żeby zakończyć wspaniałą wymiankę z Eweliną. Praca została tylko z mojej strony więc muszę się sprężyć :) Ewelinko staram się w miarę swoich obecnych możliwości z chorutkami. Ale dajemy radę i niedługo dalsze efekty:)

Pozdrawiam wszystkich serdecznie.

niedziela, 10 marca 2013

Maluszkami wiosna się zaczyna...

Oj u nas krucho z tą wiosną :( Przywlekliśmy do domku jakiegoś okropnego wirusa - małą wymęczyło bo pierwszy raz chorowała a ja z chłopcami wcale nie lepiej :) Czekamy wiosny, podwórka i pożegnania chorób. 

A wiosnę witam w tym roku kolorowymi maluszkami. Ogólnie to mam ochotę robić wielokolorowe rzeczy, więc napewno coraz więcej będzie powstawać.

Dziś kolejne bordowo-zielone



Z miłych rzeczy to jeszcze długo przed naszym wyjazdem Aneta z bloga aneaart poprosiła o kartki dla swojej córeczki z życzeniami urodzinowymi. Jako że stały zaglądacz na tym blogu jestem to z chłopcami postanowiliśmy zrobić kartki. Ale chciałam, żeby to była ich praca a nie moja, więc tylko pomagałam przyciąć równo papier a oni naklejali i kolorowali :D Zabawa cudowna i na naprawdę długo ich to zajęło (jak czasem rzadko co :D). Chłopcy zrobili takie oto karteczki (zdjęcie podkradam od Anety- kartka otwierana nie nasza - takich jeszcze nie próbowaliśmy) a mamusia nie byłaby sobą gdyby nie dołożyła coś od siebie na dokładkę :)


Aneta postanowiła nam podziękować swoimi dziełami i wysłała do nas pakę z misiami swojej produkcji i wiecie co? Ktoś ją ukradł. Nie owijajmy w bawełnę najpewniej z poczty. Ręce opadają, że takie rzeczy się zdarzają. Już wiem jak w sierpniu czuła się Ela jak jej wyjęli z paki bransoletkę :( A najgorsze, że akurat tak się zdarzyło, że nawet reklamacji nie ma jak złożyć. Aneta wysłała nam ponownie misie ale jak myślę o całej sytuacji - wydanej kasie, pracy zdolnej osoby to naprawdę jest mi przykro, że takie sytuacje się zdarzają. Naprawdę przykre...

A to misie, które zamieszkały w naszym domku


Będąc jeszcze w klimacie wyjazdowym pokażę kilka ujęć z Kindermuseum w Baden. Wybierałam się tam już dawno a dopiero teraz dotarliśmy. Było super. Najpierw wystawy a potem istny raj dla dzieci - wszędzie można coś budować, dotykać, oglądać.... 4h zabawy





I jeszcze można było zrobić sobie zdjęcie i wysłać na maila :)




Pozdrawiam serdecznie i uciekam do dziecioli.