czwartek, 30 maja 2013

Sklepik

Maryś dziękuję kochana za pomysł, namawianie i za to, że Jesteś !!!

Zapraszam do sklepiku na zakupy. Lada dzień więcej produktów dostępnych :)

Na początek wisior sutaszowy.

Zapraszam TUTAJ

Pozdrawiam

poniedziałek, 27 maja 2013

A co powiecie na słodkie rozdawalnictwo??? Candy time :)

Zabierałam się od jakiegoś czasu za tę przyjemność i stale coś mi wypadało :( Teraz wreszcie zjawiło się kilka minutek, gdy mała śpi, starszak bawi się z babcią to ja do kompa i ogłaszam czas candy :)

Co można zdobyć?

Kolczyki Lazurowe, jakie prezentowałam niedawno - są idealne na wiosnę (szczerze to chętnie sobie bym je zostawiła ale tak sobie myślę, że skoro cieszą mnie to ucieszą też kogoś jeszcze:))



 Rozdanie jednocześnie na blogu i na FB.

Zasady:

hmm w sumie to takie jak zawsze :)

- komentarz pod tym postem
- osoby posiadające bloga proszę o podlinkowanie banerka
- osoby bez bloga proszę o podanie maila
- żeby zwiększyć swoje szanse proszę o polubienie mojego fun page na FB - TUTAJ
 Osoby, które to zrobią niech umieszczą info o tym fakcie w celu zyskania dodatkowego głosu
- na FB proszę o udostępnienie info o candy :)

Kto chce dołączyć do grona obserwatorów zapraszam - Ci co do mnie wpadają wiedzą czym to się skończy w czasie candy :D

I to tyle - dziś krótko i na temat :)



Jestem ciekawa kto będzie pierwszy - bo to taka poszkodowana osoba (może tym razem nie będzie :P obiecuję).

Rozdawalnictwo do 1.07. - ogłoszenie wyników do 10.07. (czekają mnie wyjazdy i rodzinne uroczystości, więc wolę dać dłuższy termin na podanie wyników)

Nagrody wysyłam po całym świecie :)

Chciałabym napisać, że nie urządzam candy w rozumieniu ustawy o grach hazardowych - nie sprzedaję losów, chcę podzielić się swoją pracą z innymi.

Rozbawił mnie fakt, że ponownie w rozdaniu u mnie kolczyki w tonacji niebiesko-zielonej :) Kto tym razem będzie miał szczęście? Zapraszam

piątek, 24 maja 2013

Jak pokazać dziecku ciśnienie hydrostatyczne?

Długo się wahałam czy kontynuować mój pomysł na cykl z doświadczeniami dla dzieci. Jakoś pod poprzednim postem na ten temat nie było dużo komentarzy :) Ja wiem, że ciężko napisać jak w przypadku biżutek fajne, ładne itd i dziękuję wszystkim, którzy wówczas się odezwali :) Ten fakt plus to, że w obecnych czasach dzieciaki podchodzą do fizyki jako do zła koniecznego a także najważniejsze dla mnie - czyli chęć poszerzania wiedzy u moich chłopaków zmobilizowały mnie do przygotowania dla Was kolejnego doświadczenia, jakie można wykonać z dzieckiem w domku.

Grupa wiekowa docelowa każda :)

Jak zapytałam moich czy robimy to usłyszałam głośne tak a w trakcie przygotowywania mój prawie 6-latek sam opowiedział co się będzie działo (bo widział na jednym z moich pokazów dla dzieci ). Więc jeśli się jeszcze ktoś waha czy warto? Już zna odpowiedź!!!

Doświadczenie jest bardzo proste w przygotowaniu a dzięki niemu pokażemy dzieciaczkom, że istnieje ciśnienie hydrostatyczne i od czego zależy.

Do wykonania potrzebujemy: butelkę dużą po napoju, kawałek gwoździa (wkręta), kombinerki (wszystko jedno jakie) a na koniec wodę i naczynko.


Pierwsze zadanie to rozgrzanie metalowego gwoździa nad ogniem - i tu przydatne nam będą kombinerki (to akurat temat na oddzielnego posta o przewodzeniu ciepła - zapewne się pojawi :D ). Dobrze, żeby ten punkt wykonali rodzice :) WAŻNE - nie trzymamy nagrzewanego wkręta gołą reką bo się oparzymy!!!


I takim rozgrzanym (w moim przypadku) wkrętem robimy trzy otwory w butelce. Rozgrzany metal fajnie wytapia te dziurki, więc jest to łatwe do zrobienia.


Otwory robimy w jednej linii na różnych wysokościach.



Jak już mamy gotową butelkę to wstawiamy ją do większego naczynia i zaczynamy wlewać wodę. Obserwujemy co się będzie działo...


Jak widać na zdjęciach woda wylewa się z butelki strumieniami o różnych zasięgach. Z dziurki położonej najniżej leci najdalej. 

Dlaczego?

Wyjaśnienie dla młodszych dzieci:

Nad najniższą dziurką jest najwięcej wody czyli wywiera ona największy nacisk (bo jest jej dużo)  właśnie na tę dziurkę na dole. To jest właśnie ciśnienie w cieczy. Możemy tu także zasugerować dzieciom, że jak nurek schodzi pod wodę to kiedy zbliża się do dna i ma coraz więcej wody nad sobą to także odczuwa coraz większy nacisk. Wówczas ciśnienia przy powierzchni i na dnie muszą być różne.

Wyjaśnienie dla starszych dzieci:

Ze szkoły wiemy, że ciśnienie hydrostatyczne liczymy ze wzorów:




po - ciśnienie atmosferyczne zewnętrzne (przydatne w wyjaśnianiu tego nurka pod wodą - w tym przypadku nie ważne)
ρ - gęstość cieczy
g- przyspieszenie ziemskie
h - wysokość słupa cieczy

Skoro ciśnienie zależy od wysokości słupa cieczy to im wyższy poziom wody to ciśnienie musi być większe i z większą siła naciska na dziurkę położoną najniżej. Skoro ciśnienie w najniższym punkcie jest największe to woda wylatuje najsilniejszym strumieniem.


Może nie jest to typowe wykorzystanie recyklingowe butelki :) Ale chciałabym swój pomysł zgłosić na wyzwanie Pomorskie craftuje pt. "Recykling" - dzięki takiej zabawie mamy możliwość fajnie spędzić czas z naszym dzieckiem/naszymi dziećmi, uczyć i rozwijać ich wiedzę a jednocześnie użyć coś co chcieliśmy wyrzucić. Kilka pieczeni :) Zachęcam do takiego kreatywnego czasu z naszymi brzdącami.

Pozdrawiam i dziękuję za wszystkie komentarze.

środa, 22 maja 2013

W czerni z hematytami

Dostałam za zadanie zrobienie dwóch wisiorów - jeden miał być symetryczny a drugi z pazurem. Ściśle określone kolorki i kamienie. Szybko się zabrałam za pierwszy i przyznam, że zrobiłam go jeszcze w lutym :) I tak sobie czekał na wykończenie od spodu, podszycie wiszącego kamienia co by napewno się nie urwał, dodanie sznureczka do zawieszenia itd. Sznureczek jeszcze finiszuję bo nie ma zapięcia więc połączenie trzeba było dobrze schować.

Ważne, że już można go pokazać :)

Kamienie w 95% hematyty o różnych kształtach a na dokładkę TOHO sześciany.

Mam nadzieję, że spodoba się :)

A skoro ostatnio była Z to dziś chłopcy (wykorzystaliśmy okazję, że był tata na kilka dni i zabraliśmy go na małą sesję dosłownie przed zabiegiem :)) - rana po operacji się goi, wracamy do formy małymi kroczkami, już widzę po F, że najchętniej by biegał, szalał ale go tam ciągnie. Narazie kombinuję bo jakiś natłok wizyt kontrolnych nam się zrobił, bilanse, szczepienia Z i wszystko trzeba ogarnąć jadąc w te wszystkie miejsca z całą trójka co uwierzcie logistycznie nie jest łatwe :) Jakoś dajemy radę...


I muszę na koniec jeszcze pokazać Wam jaki śliczny magnesik dostałam od Ewci w ramach jej rozdawalnictwa (wszyscy na pocieszenie dostali) - mój jest pierwszy od góry po prawej stronie ale chwilowo tak dobrze go schowałam przed chłopcami, że sama nie znajduję :)


A Ewcia obdarowała mnie jeszcze przydasiami - za które jeszcze raz serdecznie dziękuję :)


Pozdrawiam i dziękuję po takiej ciszy za wszystkie komentarze :)

czwartek, 16 maja 2013

Ewelinowe ptaszory - part 3 ostatni

Ewelinko z tego wszystkiego zapomniałabym o ostatnich kolczykach, jakie robiłam dla Ciebie :) Tak chciałam dać wytchnienie od sutaszu i od wymianek :) I zdjęcia leżały zapomniane na dysku. A tu dziś eureka - no przecie fioletowo - pomarańczowych nie pokazywałam.

Zrobiłam je w ramach naszej wymianki z Eweliną - trzy za trzy. Do tych dorobiłam w ramach niespodzianki broszkę. Tak sie prezentuje cały komplet razem:


Kolczyki jak widać w kolorach fioletu i pomarańczy. Koraliki TOHO, masa perłowa i perełki.

W zamian za kolczyki Zuzia dostała ptaszorka (mniej więcej takiego). Ewelinko dziękuję Ci jeszcze raz.


U nas cisza była bo sił na nic nie miałam - urządziłam dzieciaczkom wielką imprezę urodzinową, zabieg Fifka i tysiące innych spraw w ostatnim czasie skutecznie mnie odciągnęły od jakichkolwiek robótek ręcznych. Mam nadzieję, że teraz wena powróci :) Najważniejsze, że starszak właśnie leży po operacji i zbiera siły a ja jako matka wreszcie mogę odetchnąć.

A tu Zuziek na koniec i mała zajawka :)


Pozdrawiam serdecznie i uciekam od kompa bo czas goni :)