sobota, 27 września 2014

Pomarańczowy, jesienny Dzień Nauczyciela

Komplet zrobiony specjalnie ze względu na zbliżający się Dzień Nauczyciela.

Słój ze słodkościami (trzeba nauczycielom osładzać życie - wiem to z doświadczenia :)) i karteczka dla ukochanej Pani :)




Na karteczce i na tagu urocza Gorjuss pokolorowana copicami przeze mnie.




Cały zestaw zgłaszam na wyzwanie bloga sklepu Na Strychu pod tytułem Jesienny Pomarańcz.

Tylko muszę pokombinować jak dodać te wszystkie linki i obrazy z komórki :)


Udało się i aż nie wierzę, że dałam radę. I to bez telefonu do męża by pomógł ;)

To jeszcze dodam komplet na wyzwanie na blogu Kartkowe ABC - wyzwanie S jak Stempel - ze względu na obecność stempelków na każdej części kompletu :)


I ze względu na barwy jesienne (pomarańcz, beże, brązy) i jesienne liście dodaję komplet na wyzwanie bloga sklepu Rapakivi.


To tyle. Pozdrawiam wszystkich.

czwartek, 25 września 2014

Wielki powrót AC - kolczyki drabinki

Tak, tak zrobiłam wreszcie porządek na przydasiowych półkach i natrafiłam na resztki art clay w strzykawce.  Odrazu powstały drabinki z niebieskimi cyrkoniami.  Moja kolorystyka bo chcę je zostawić sobie :)




Pogoda się popsuła :( My w niedzielę poszliśmy na jesienny spacerek do lasu chyba w ostatni ciepły dzień.  Wróciliśmy z wiadrami szyszek, jarzębiny, żołędzi.  Coś z nich powstanie.

Spacerek



Pozdrawiam serdecznie.

czwartek, 18 września 2014

I znowu miętowo

Pojawiło się kilka nowych miętowych dodatków

Kolczyki kotki


Spineczka


Kolczyki z kwiatuszkami


Bransoletka makramowa z miętowy nieskończonością


Wczoraj odebrałam swój prezent imieninowy. Jestem szalona :) Głowę pełną pomysłów mam a co z tego wyjdzie...

Mała zajawka co na tapecie


Będzie jesiennie ;)

My z Zuzią siedzimy właśnie na tarasie. Dodając post piję kawkę i już myślę co jeszcze dziś muszę zrobić. Mała układa lale wokół stolika:

I tym miłym akcentem z pustym kubkiem wracam do obowiązków :) pozdrawiam

P.S. pieniek zdobyczny na stolik schnie ;)

piątek, 12 września 2014

Witaj maluszku na świecie w wersji różowej - mój pierwszy exploding box

Długo trwało zanim postanowiłam się wziąć za exploding boxa. Okazją były narodziny córeczki znajomych w czerwcu (tak wiem trochę trwało zanim Wam pokazałam boxa bo tym razem nie miałam w robocie żadnych opóźnień :)) 

Bazę do pudełka zdobyłam w trakcie zlotu w Warszawie (odpowiadałam na szczęście dobrze na pytania, uczestniczyłam w warsztatach i zrobiłam zakupy). 

I tak od zlotu powolutku powstawało sobie pudełeczko. Wraz z prezentem przywitało mała słodką istotkę na świecie :)








A w środku


Figurka kupiona w sklepie ze scrapkami w Niemczech (jak jeszcze nie znałam się na firmach etc - zapewne nadal moja wiedza jest znikoma :D )






Przesadziłam z jasnością na jednym zdjęciu i nie widać detali :( Dopiero teraz to dostrzegłam.

W pracy użyłam:
- tekturek ze Skrapińca i z IKropki
- kwiatuszków z Flora Bella

W pudełeczku oczywiście nie mogło zabraknąć pomalowanego copicami magnoliowego stempelka :)

Pracę ze względu na dodatki zgłaszam do wyzwania Latarni Morskiej edycja sierpień. 



Macie pomysł lub wiedzę czy na jakieś jeszcze wyzwanie pasowałaby? :) Dopiero odnajduję się w światku scrapowym.

Ja pozdrawiam w doskonałym nastroju - zrobiłam sobie prezenty imieninowe a do tego udało się namówić ferajnę, żeby za uzbierane pieniążki kupić coś do wystroju pokoju a nie kolejne zabawki.
I w ten sposób zamówiliśmy coś na co czekaliśmy od 8 mcy ale paczka zaginęła. Tym razem zakup dokonany w PL i już niedługo będzie u nas. Dokładnie taki jaki chcieliśmy. Już nie mogę się doczekać. Tym bardziej, że będzie tam główny element kącika Zuzy :) (p.s. Aniu kącik Zuzki stale się zmienia bo wymaga to trochę pracy - początkowe malowanie okazało się niepotrzebne bo meble zostały ustawione inaczej i trzeba malować od początku przy nowym układzie docelowym mebli - mam dodawać, że szpachlowanie ścian i malowanie robiłam i robię sama :) - łóżeczko dla niuńki musiałam oczyścić i pomalować - przestawić meble, złożyć przywiezione z CH (tu akurat ukłon w stronę mojego męża bo po powrocie ostro wziął się do takich prac). Wymieniać bym mogła dużo i namiętnie a nie będę dodawać, że robię to z całą trójką przy sobie bo po tygodniu chodzenia mały jest na pulmikorcie i już cała zabawa z wziewami. Dlatego robię to swoim tempem i w miarę swoich możliwości. Jeszcze czeka mnie ostateczne malowanie ścian, uszycie abażuru i zrobienie dywaniku (to za jakiś czas). Wczoraj zakupiłam haczyki więc pompony i inne wiszące drobiazgi też się lada dzień pojawią. A na koniec z czasem pojawią się jakieś obrazki na ścianach. I tak oto kącik powstaje swoim tempem. Mała jest zachwycona i śpi w swoim łóżeczku całe noce. A to dla mnie największa nagroda. Jak tylko zmiany nastąpią takie, że będzie co pokazywać to napewno to uczynię. Napewno będzie dziewczęco i pastelowo :)

Pozdrawiam Was i dziękuję za odwiedziny a przede wszystkim dziękuję tym, co mieli chwilkę i zostawili komentarze.

wtorek, 9 września 2014

Praktycznie i z humorem - prezent ze szkła

Chodził za mną już od dawna ten pomysł - pewnie będzie cd bo jest smakowicie, praktycznie i pięknie :)






Słój jest prezentem ślubnym dla znajomych - praktyczny bo może być później użyty w domku i smakowity ze względu na chwilową zawartość :D

A przy okazji chwalę się zdobytymi podkładkami sosnowymi - wymagają jeszcze szlifowania ale nie wszystko na raz :) Z podkładkami wyszło zabawnie bo dostałam je całkowicie za darmo wykorzystując fakt totalnego czyszczenia działki naprzeciwko. Generalnie z działki zniknęła większa część sosen - co akurat smuci ale pocieszam się tym, że uchroniłam przed spaleniem chociaż część bo jeszcze coś zdobyłam (ale o tym kiedy indziej...).




Jeśli ktoś miałby ochotę na taki prezent - można zamawiać :)

Mam dostęp do różnych modeli - wystarczy pytać.

To na koniec pochwalę się jeszcze jedną zdobyczą tym razem z TkMaxu - na wyprzedaży trafiłam na otulacz na imbryczek. Chodził za mną takowy - ale jak myślałam, że mam zawracać głowę teściówce taką pierdołą to trochę pauzowałam ten pomysł - a bo to materiały trzeba by wybrać, zdobyć wykrój, jakieś dodatki, wypełnienie. A tu proszę za całe





tak tak aż 6 złotych miałam prawie wszystko (opakowanie było rozdarte i zabrakło uciętych kawałków dachu i domku - co odrysowałam sama w wybranym materiale, żeby mi bardziej pasowało do kuchni) a kochana teściowa zszyła w całość. I tak mam swój własny otulacz do kuchni




Niezapominatkowa lala jak zawsze do podziwiania na parapecie :) Muszę do kobitki wpaść pobuszować bo uwielbiam jej zdjęcia a wiem, że fajne przepisy dodała na marynowane przysmaki. Ja póki co dżem malinowy i mirabelkowy zrobiłam. Pewnie malinowego dorobię. Przecier pomidorowy gotowy. Jeszcze czekają ogórki i papryka w occie.

Pozdrawiam serdecznie

czwartek, 4 września 2014

Jagodowo do schrupania

Kolczyki dwustronne, fioletowe z dodatkiem onyksów i koralików TOHO.

Mam nadzieję, że się spodobały nowej właścicielce :)




A to mój pierwszaczek łakomczuszek ;)


Ja się ogarniam z nowym planem dnia, ostatnimi porządkami w domku i przygotowaniem działki przed zimą. Nowe sutaszki czekają na pokazanie. Robótkowo wreszcie ruszę z postoju. Jeszcze chwilka :)