sobota, 28 listopada 2015

Dla dziecka - cała ja :) mały recykling :)

Wiem, wiem ostatnio mało biżuterii :) I dziś jej także nie będzie. Ale także nie pojawi się nic scrapowego :) Odetchnęliście z ulgą?:)

Dziś coś specjalnie dla mojej małej. Do zabawy z lalkami. Tytuł trochę przewrotny, bo kto zna już choć trochę co robię wie, że tworki fimowe uwielbiam i robię takie swoje a nie powielone wzorki. Tym razem postanowiłam wykorzystać je jako jedzonko dla lalek. Uwierzcie mi na hasło jedzenie dla lalek wyskakuje albo plastikowe badziewie albo rzeczy ręcznie robione ale w dużych cenach. Dlatego postanowiłam poratować sytuację sama. Lada dzień pokażę Wam zdjęcia jak takie jedzonko wygląda w użyciu (tylko muszę poczekać na aparat :)). A póki co już wiem, że pomysł trafiony w 10. Mała bawi się nimi non stop, stale ich szuka jak zaczyna zabawę. Lalki nalewają herbatę, lalki szykują ciasto, podają jedzonko etc. Zabawa super.


Pokazuję tylko część tego co tam wymyśliłam:

- półmisek z herbatką i ciasteczkiem
- filiżanki z herbatką





Do kompletu jest imbryczek na herbatkę.

A teraz może kogoś zaskoczę ale... wszystkie te rzeczy powstały z przerobienia biżuterii :) Trochę straciłam serce do pokazywania pewnych rzeczy, które robię i zostało kilka rzeczy z myślą i co dalej. Zaczęłam je przeglądać pod kątem komu co mogłabym sprezentować. I zostały dwie rzeczy pierścionek metalowy o taki:


i komplet ceramiczny taki:


Już od dawna kusiło mnie zrobić coś dla lalek i jakoś tak mi schodziło. A tu podchodzi Z do tego imbryczka i pyta czy lala może zrobić herbatę. Chwila olśnienia i zabawy ze sprzętem. Z imbryczkiem najmniej, bo tylko zdjęłam łańcuszek. Herbatka w filiżankach zyskała błysk dzięki fimo liquid, by była trwalsza i wytrzymała na działanie małych rączek. Najgorzej szło z pierścionkiem bo obawiałam się, że próba rozłożenia go na części pierwsze bez popsucia góry spełznie tylko na zamiarach. Okazało się, że chwila nacinania i odrobina siły dały efekt otrzymania ślicznego półmiska. Ja szczęśliwa bo dziecko szczęśliwe. Dziecko mega zadowolone i szczęśliwe. Uprasza o więcej :) Trzeba będzie porobić :) I mam ochotę porobić jej jakiś ciasteczek, bułeczek i wiele, wiele innych tworków dla lalek.

Jak Wam się podoba taki pomysł?

A ja mam w domu przedszkolaka kolejnego :) Kiedy to minęło pytam? 


Moje słodkie tworki dla lalek Z zgłaszam na wyzwania:

- Pomorze Craftuje "Cała ja" - moje własne pomysłowe tworki, kombinowanie z przerobieniem biżu- po prostu cała ja :)

- Pracowni Rękodzieła Szok "Ciepło i przytulnie" - lalkom jak piją taką dobrą herbatkę jest ciepło i przytulnie, prawda? Mam nadzieję, że ktoś wreszcie moją roztrzepaną pomysłowość doceni :D



Dziękuję wszystkim za przemiłe komentarze, za wpadanie choć ja ostatnio nie miałam czasu Was odwiedzać. Tym bardziej mi miło, że pamiętacie, że chcecie. Pozdrawiam wszystkich,

niedziela, 22 listopada 2015

Szkatułka świąteczna - moja pierwsza mix mediowa praca.

Przygotowałam wiele zdjęć do pokazywania ale mam jakieś problemy z komputerem i nic z wcześniejszych prac chwilowo nie mogę na blogu umieścić. Dlatego dziś pokażę (niestety na zdjęciach z telefonu) moją najnowszą pracę. I to w technice mix mediów.

Szkatułka zrobiona wczoraj na kursie 13arts u Aidy na produktach firmy. Warsztaty były zorganizowane w ramach Art in Town. Aida dziękuję raz jeszcze - wreszcie nie będę się bała użyć tych zmagazynowanych materiałów w domku :D

Było super. Taki rodzaj pracy mi się podobał (tak się spodziewałam) - chlapałam, psikałam, kropiłam. Używałam pasty modelującej, farb, splushów, mgiełek, mikrokuleczek, brokatów, pałeczek brokatowych. 





Zdjęcia zrobione na zlocie:


Zobaczcie jakie fajne tekturki pojawiły się w ofercie 13arts - ja się zakochałam. Są mega duże i twarde. I do używania z mix mediami i przy albumach. 


Szkatułkę postanowiłam zgłosić na dwa wyzwania:

- bloga Studio75"Paleta kolorystyczna" - wszystkie kolorki znajdują się na pracy w przeważającej ilości - jedynym dodatkiem jest złoto w brokacie i kuleczkach


- bloga sklepu Rapakivi "Praca w temacie świątecznym" - inspiruję się złotem, ozdobami, kuleczkami, czerwienią, brokatem, mieniącymi się barwami :)




Pozdrawiam wszystkich.

piątek, 13 listopada 2015

Must have vol.5

Kasia mnie pogoniła, że w tym roku nie zrobiłam listy must have. Nie mam za dużo czasu ale pomyślałam, że faktycznie to dobry pomysł podsumować marzenia, potrzeby i zobaczyć co udało mi się zrealizować do chwili obecnej :)

Nie ruszam list rzeczy Zuzkowych. Nimi zajmę się w innym czasie. Tym bardziej, że w tym temacie bardzo mało pomysłów zrealizowałam :(

Dotychczasowe listy publikowałam TU, TU i TU.

Wiele produktów, o których marzyłam zrealizowałam dzięki bliskości sklepu Wymarzone Wnętrze. Wszędzie piszę, że tak miłej obsługi klienta każdemu życzę. Gosia ma dobre serce, można z nią rozmawiąć o wszystkim i o niczym, a przede wszystkim można swój dom wzbogacić o nowe, piękne rzeczy. Cały zamysł na kuchnię jaki miałam był, by wprowadzić do niej do kolorów błękitnego i żółtego kolory czerwony i różowy. I tak też się stało.

W ten oto sposób do domku trafił: błekitny chlebak, małe miseczki z IL, przesiewacze, patera czerwona IL, kokilki. Wszystko zakupione w jednym sklepie właśnie u Gosi.

Na dokładkę mój póki co jedyny domek ocynkowany duży jest właśnie także z tego sklepu i cieszy moje oczy. Marzą mi się kolejne w różnych wielkościach.

W sumie to na pewno nie zrealizowałam marzenia pt. skrzat świąteczny i szklane klosze wąskie. 

Czy mam nowe marzenia?

Jak każdy człowiek oczywiście, że tak. Choć domowe rzeczy odeszły troszkę na dalszy plan. Ale jak mam możliwość kupić gdzieś coś, co się przyda lub wręcz jest potrzebne to oczywiście to robię. 

Obecnie mam wielkie marzenie. Póki co nierealne. Ale liczę, że się kiedyś uda.

Moja nowa lista must have na najbliższe kilka lat:

1. Piękny, czerwony, duży Kitchen Aid - zachorowałam na niego. Wiem, że to głupie i uwierzcie sama byłam wielki przeciwnikiem tego sprzętu i osobą, która stukała się w głowę jak ktoś mi mówił, że go chce. Myślałam, że bez sensu jest wydać tyle kasy na jeden sprzęt, zwykły robot. Ale kiedy rok temu dzięki uprzejmości sąsiadki miałam możliwość wypróbować go to od tego momentu tylko o nim marzę i już nie widzę sensu w kupowaniu zwykłych mikserów. Często jest tak, że gotuję razem z ferajną. Przygotowuję kilka ciast, muffinki w różnych rodzajach, tort i wiele innych rzeczy na raz mając ich obok siebie. Jedno trzyma misę, nagle przestaje i wszystko co było w misie jest rozrzucone po całej kuchni. Są potrawy, których miksowania przerwać nie można a się o czymś zapomniało i lipa. A z Kitchen Aid wszystko jest o wiele łatwiejsze, szybsze, wygodniejsze. I obecnie rozumiem czemu dziewczyny go tak kochają :)

A ten ich wygląd:





2. Nowe przesiewacze z GG np Coco Red - jak tylko będzie w Wymarzone Wnętrze to trafi do mnie :)



3. Kubek termiczny

- Simone

- Abelone Mint


- Vilma

Który najfajniejszy?

Choć waham się bo może lepszy byłby jednak bardziej turystyczny albo Contigo (np z hani.pl) w wersji mniejszej dla mnie. Sama nie wiem.



4. Ceramiczna maselniczka najlepiej czerwona w kropy lub gładka - wierzcie na słowo ciężko znaleźć :( 





Z ceramicznych znalazłam śmiesznego pomidora dostępnego w Caprese



5. Nowe kolorki copików - stale łapię się na tym, że jakiegoś mi brakuje :(

6. Wieszak na torebki - czarny z napisem np z Art-Steel - nie mam gdzie ich położyć, powiesić. O tym muszę pomyśleć jak najszybciej.




7. Blaszki, blaszki, blaszki



Piękne robi Aneta z bloga Wydziwianki. Już sobie zamówiłam świąteczne :)

8. Poduszki, poszewki - w każdej postaci, także świąteczne. Podobają mi się te zwierzakowe np z H&M 






Na dziś koniec bo nic więcej nie przychodzi mi do głowy. Póki co mam wiele planów na małe zmiany w domku - zabawę farbami, pryskanie sprayem itd. Tylko realizacja... prawie bez szans żeby mieć więcej czasu :(

Pozdrawiam Was serdecznie.

wtorek, 10 listopada 2015

Album w stylu glamour :)

Przed warsztatami, na których powstały kartki power flower (jedną niedawno pokazywałam) byłam także na innych warsztatach organizowanych także w siedzibie Scrap&Art, które również prowadziła Gosia Salamon ze Scrap Butiku.  Było bajecznie. Złoto, cekiny, dużo czerni. Skorzystałam, zrobiłam albumik ze zdjęciami autorstwa mojego męża z wycieczki do Kampinosu. Jest dużo napisów, dużo optymistycznych sentencji. Aż mi się buzia uśmiecha na połączenie tych zdjęć z tymi słowami. 

Już mam plan i pomysł na kolejny albumik w podobnym stylu.

Zobaczcie sami migawki albumu:




Oczywiście kto dobrał się do albumu i napisał "Kocham Cie kochana mamusiu" :) Nawet gniewać się nie można i vintagowe napisy mam za darmo :) Zobaczcie sami... I jak tu się nie uśmiechnąć?:)







Zdjęcia podczas pracy:






I jak się podoba?

Postanowiłam album zgłosić na dwa wyzwania:

- jako że album jest mega pozytywny, z dobrym przekazem, z moimi motorkami do działania na zdjęciach i w komentarzach (napisach) to chciałabym wziąć udział w wyzwaniu bloga Pomorze Craftuje "Motywaryjka"


- bloga Namaste "Mój ulubiony kolor" w pracy jest ogrom koloru, który pokochałam w ostatnich latach - czyli złotego



A na koniec pokażę Wam jeszcze kilka zdjęć ze środka kolejnego numeru "Igłą malowane" - szczerze jak zobaczyłam ten numer na innym blogu to pomyślałam "chcę go". Hafty z okładki i ze środka  tak mi się spodobały, że czułam, że muszę go mieć. 

Okładka kolorowa przyciągająca wzrok. 



 Podsumowanie numeru:


Haft z zakochanymi -  moim zdaniem prześliczny i dla takiego laika, jakim ja jestem będzie wykonalny. Do zrobienia.


Z racji mojego zawodu sówka nauczycielka mnie przyciągnęła i to bardzo.


Hafcik łączący tradycyjne krzyżywki z haftem wstążeczkowym. Coś co mi się bardzo podoba i po zdjęciach wstążeczek wierzę, że jest szansa na zrobienie :)



Śliczne hafciki dla maluszków. Słodziaki.


Galerie czytelników i znowu znajoma blogowa i jej piękne prace.


Podsumowując - zdjęcia "krok po kroku" przemyślane, jasne, na ładnym tle. To jest duży plus bo wszystko wygląda jano i przejrzyście. Dużo ciekawych wzorów. Wzory duże mnie osobiście nie intersują bo to wyższa półka ale może osoby, które regularnie haftują nie interesują się takimi małymi. Sama nie wiem. Mi te małe wystarczą. Tym bardziej, że w tym numerze takich małych jest sporo i zachęcają do działania. 

Dziękuję za możliwość zrecenzowania czasopisma.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie.