piątek, 29 lipca 2016

LO w strugach wody

Jak tylko ujrzałam te zdjęcia chłopaków pośrodku wielkiej fontanny wiedziałam, że musi powstać z nimi coś fajnego. Żeby móc umieścić kilka zdjęć zdecydowałam się na LO (z wycieczki o której pisałam TU powstanie pewnie jeszcze jakiś album ze zdjęciami całej ferajny). 

A teraz LOsik z chłopakami i bajecznie kolorową fontanną:






Praca pochlapana mgiełkami, posplashowana czterema kolorami (granat, róż metaliczny, biel i czerń). 


I jeszcze jeden detal - nowa pasta strukturalna i nowa maska zakupione w Retro Kraft Shop - jestem zachwycona efektem :) 


Praca została przygotowana jako inspiracja na wyzwanie sierpniowe na blogu D.I.Y. pt. "Idziemy na wycieczkę"


Zachęcam do zgłaszania swoich prac. Macie czas do końca sierpnia.

Pracę zgłaszam na wyzwania:

- Misz masz papierowy "Fan lipca"


Użyłam tekturki z gwiazdeczkami o nazwie okrągła ramka z gwiazdkami, którą możecie znaleźć TU.

- Craft Passion Zahowaj wakacyjne wspomnienia"



- Projekt Wagi Cięźkiej "Praca z tagiem"


(dwa małe tagi i duży trójkątny z doczepionym łańcuszkiem).

Pozdrawiam wszystkich.

środa, 27 lipca 2016

Toruń z dziećmi :)

Wakacje w pełni. W tym roku postanowiłam na ile będą możliwości i siły pokazać ferajnie trochę Polski, ciekawe miasta, stare zamki, nietypowe wystawy. I tak oto spakowałam ferajnę i pojechaliśmy do Torunia :) 

Wyjechaliśmy rano i po przejechaniu 280km dotarliśmy na miejsce. Uprzedzam będzie sporo zdjęć :)

Jak zawsze miejsca warte zobaczenia dobieramy z mężem pod względem atrakcyjności dla dzieci i ich możliwości. 

Nasz plan zwiedzania:

Dzień 1
1. Dzięki temu, że nocowaliśmy w Copernicus Neighbours (mieliśmy mniejszy apartament złapany okazyjnie w promocji na 1 wolną noc - bliskość do wszystkich toruńskich atrakcji i warunki godne polecenia) pierwszym punktem programu był rodzinny Dom Mikołaja Kopernika,  Cennik: normalny 11zł, ulgowy 8zł. Samo muzeum nie jest duże ale ta atmosfera, że kiedyś w nim było życie, że rósł tam sam Mikołaj Kopernik moim wystarczyła, żeby byli zadowoleni :)


2. Starówka - z obowiązkowymi kamieniczkami, pomnikami osiołka, M. Kopernika, Filusia, Flisaka, Ratusz. Dworem Artusa, Kościołem Ducha świętego i Katedra Jana Chrzciciela i Jana Ewangelisty. Tu słów nie potrzeba dużo - wszystko piękne.





3. Po zjedzeniu obiadku wybyliśmy w kierunku Żywego Muzeum Piernika - pokaz połączony z samodzielnym wykonywaniem własnych pierników był rewelacyjny. Dawno się tak nie ubawiłam. Dzieci zaśmiewały się z opowieści i tekstów prowadzących. Wszystko było zaaranżowane tak, jak byśmy cofnęli się w czasie i dzieci zwyczajnie uwierzyli im, że oni te pierniki tak tam pieką od rana do nocy a potem chyba przy lampach naftowych jedzą kolację i idą spać :) Było miło i zabawnie, dzieciaki były zachwycone. Ceny biletów: normalny 14zł, ulgowy 9,5zł. Mała nie musiała płacić. 




4. Jak skończył się pokaz to pobiegliśmy do toruńskiego Planetarium na interaktywną wystawę Orbitarium - bawiliśmy się tam kulą plazmową, porównywaniem ciężaru 1kg na różnych planetach, porównywaniem naszej wagi na różnych planetach, tworzyliśmy zorzę polarną i tornado. Sami wiecie, że to akurat moje klimaty zawodowe, więc ja sama byłam zadowolona i obserwująca wszystko dookoła. Ceny biletów: normalny 9zł, ulgowy 7zł. Po zabawie przyszedł czas na relaks pod kopułą i obejrzenie seansu w Planetarium. Pokaz był niesamowity. Ja sama pierwszy raz byłam na takim i zachwycona oglądałam. Niestety ze względu na dzieci przyznaję, że w pewnym momencie było za długo i za trudno dla moich. Ostatnie 15minut mimo że chłopcom się podobało to już siedzieli jak na szpilkach by wyjść :( Ceby biletów za seans: normalny 12zł, ulgowy 10zł. 




5. Kolejnym punktem miał być spacer w kierunku Zamku Krzyżackiego. Niestety zaczęło porządnie padać i wróciliśmy sie rozgrzać w pokoiku. Myślałam, że nasze zwiedzanie i atrakcje na ten dzień się skończyly ale 10minut przed 21 deszcz przestał padać i postanowiliśmy wspólnie, że zrealizujemy ostatnią z planowanych na ten dzień atrakcji - Fontannę Cosmopolis, do której mieliśmy może z 300m od wynajmowanego mieszkania. Dzieci zachwycone, początkowe biegały wokół fontanny aż do momentu, gdy byli tak mokrzy, że było im już wszystko jedno i wylądowali na środku fontanny. I tak oto powstały zwariowane zdjęcia, co dzieci robią po 21 na wycieczce z mamą - moje rybki pływały :D




Tak wyglądają zmokłe rybki :) Było cudownie !!! Barwy, muzyka, intensywność wystrzału wody - dawały tak rewelacyjny efekt, że gdyby nie fakt, że mokre dzieci obok to zostałabym dłużej :D


Domyślacie się, że ferajna po wysuszeniu i przebraniu w piżamki padła w ciągu kilku minut :)

Dzień 2

1. Rano deszczu już nie było więc poszliśmy na spacerek w kierunku ruin Zamku Krzyżackiego - widok na Wisłę, same ruiny przypominające dawne lata świetności coś niesamowitego.


2. Będąc blisko podeszliśmy obejrzeć fasadę Teatru Pomorskiego Baj, która ma kształt szafy, z wyrzeźbionymi na niej postaciami z bajek. Szczerze sprawdzałam wcześniej czy przypadkiem nie będzie jakiegoś spektaklu w tym czasie, co my będziemy. Niestety, bo przyznaję się bez bicia sama chętnie w takim teatrze obejrzałabym jakiś spektakl. 


3. Spacerek w kierunku nabrzeża do zaparkowanego autka pozwolił zobaczyć:

malowidła na ścianach

ceramicznego smoka

bramę Mostową - z zaznaczonymi poziomami wody w Wiśle podczas największych powodzi


nabrzeże

bunkier Wisła - betonowa szczelina przeciwlotnicza


Krzywa Wieża - sprawdziliśmy faktycznie krzywa :) nawet udało się na nią wejść  


4. Ruszyliśmy z centrum miasta i udaliśmy się do Centrum Nowoczesności Młyn Wiedzy - czyli miejsca, które tygryski bardzo lubią. Po pierwsze pracownie, na których dzieciaki poszerzają swoją wiedzę wykonując proste doświadczenia. My trafiliśmy na pracownię chemiczną. Myślę, że dla chłopaków fajne doświadczenie, że musieli założyć fartuchy i okulary ochronne i coś robić sami. Następnie przez 2h chodziliśmy po interaktywnych wystawach podzielonych na blogi tematyczne:
- o obrotach
- rzeka
- na zdrowie
- przeŻYCIE
- przeBUDOWA
- idee
- wymiksuj się
- zawahaj się
- gdzie wzork nie sięga

Było interaktywnie, było zabawnie, było twórczo i edukacyjnie :) Polecam !








A potem pełni wrażeń wróciliśmy do domku.

Miasto jest piękne i ma niesamowity klimat. Żałuję, że dopiero teraz poznałam jego uroki. Pozdrawiam.

niedziela, 24 lipca 2016

Wakacyjnie i dziecięco - recenzja Story Cubes

My wypoczeliśmy podczas krótkich wakacji nad morzem. Najbardziej to dzieci bo ja czuwając nad całą trójką nie czuję się mocno wypoczęta ale cieszę się ich radością, ich zabawami i faktem, że cali i zdrowi dotarliśmy do domku :)


Pogoda nam dopisała. Aż jestem w szoku bo od lat tak nie trafiliśmy.

Były zabawy na piasku, była piłka nożna, były kąpiele w morzu i był jeszcze jeden pomocnik na nudę: gra Story Cubes firmy REBEL - my mamy podstawowe klocki i voyages 


Gra polega na snuciu opowieści - zaczynamy od "Dawno, dawno temu.." albo "Za górami i lasami..." a dalej historia się toczy ustami opowiadającego. Wychodzą z tego tak zabawne opowieści, czasem zaskakujące ze względu na obrazek, jaki się wybrało.


Kostki są super wykonane, twarde, niezniszczalne. Nad wodą i mimo piasku nie mieliśmy szans ich zepsuć. 

Klocki pomagają w rozwijaniu wyobraźni dziecka, sposobie wysławiania się i formułowaniu rozbudowanych zdań czy opowieści. U nas mały dosyć ubogo opowiada. Pani wychowawczyni zwróciła uwagę, że należy nad tym popracować. Kości idealnie nam w tym pomagają. Wreszcie pracujemy, żeby opowieść to nie były zdania w stylu "następnie..., następnie....". Dzięki nim poziom i zasób słownictwa małego się polepsza a to jest duży sukces. Gra także pomaga w pracy logopedycznej. Obydwaj chłopcy starają się każdy z wyrazów opowieści mówić wyraźnie i zrozumiale. Mały mógł wyrazy z literką "l" powtórzyć, ucząc się ich prawidłowej wymowy. Nie dziwię się, że klocki dostały bardzo dużo nagród. 


Polecam serdecznie.

sobota, 23 lipca 2016

Broszka z lakieru do paznokci - tutorial dla D.I.Y.

Przyszedł kolejny dzień, gdy na blogu D.I.Y. czyli zrób to sam prezentuję swojego tutka.

Tym razem pokazuję jak zrobić broszkę wykorzystując do tego zwykły lakier do paznokci.


Można stworzyć różne formy w różnych barwach. Sama juz pokazywałam Wam spineczkę do włosów i opaskę dla małej TU.

Szalejcie z kolorami, bo efekt super a łatwo wykonać :) Link do całego tutka TU.



Pozdrawiam serdecznie.

sobota, 16 lipca 2016

Kwiatowo, makowo na łące

Nawet nie wiecie ile czasu szykowałam się do zrobienia tego LO. Czas, którego pewnie każdemu brakuje niestety i mi dał pstryczka w nos :) Nie miałam szans. Aż przyszedł ten dzień, gdy zwyczajnie nie prasowałam, nie sprzątałam, ferajna usnęła mimo wakacji dosyć wcześnie a ja zasiadłam i go zrobiłam. Na drugi dzień popsikałam, pochlapałam a dziś mi już go chciano ukraść (ach Ci dziadkowie :D).


Zdjęcia zrobione na łące obok dziadków domu. Co roku robię tam ferajnie zdjęcia i uwierzcie co roku jest wyzwaniem, żeby po pierwsze cała trójka spojrzała na mnie w tym samym momencie, cała trójka ustała grzecznie choć pięć minut. Rok temu mój tata zażartował, że na polu są żaby więc robienie zdjęcia skończyło się atakiem paniki u Z i jej płaczem i nie była na ani jednym zdjęciu choćby z półuśmiechem tylko z buźką zalaną łzami. Tak czy inaczej dla rozbawienia może kiedyś pokażę wszystkie ujęcia jakie udało się im zrobić. Jako że Z jest moją najspokojniejszą mimo wszystko modelką LO postanowiłam zrobić tylko z nią. Miało być jeszcze zdjęcie samych maków ale szkoda mi było papieru z Bee Scrap i zakrywania tych maków.


Produkty z 13arts w użyciu, papier makowy z Bee Scrap, Agateriowa maska.


LO zgłaszam na wyzwania:






Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za wszystkie komentarze i słowa wsparcia na priv napisane. Są teraz bardzo potrzebne.